Niebawem miną cztery lata od podjęcia przez Jakuba Górskiego i jego trzech wspólników konspiracyjnych i nielojalnych działań wymierzonych w inicjatora reaktywacji seniorskiej koszykówki męskiej Polonii Warszawa, udziałowca założonej w czerwcu 2021 roku spółki oraz w samą spółkę KKS Polonia Warszawa. Od podjęcia działań zakończonych likwidacją tej spółki oraz nieuczciwym przejęciem jej działalności przez prywatną spółkę Projekt 1P. Pomijając, kompromitujący ich autorów, kontekst formalny i moralny powyższych działań, cztery lata to wystarczający okres dla dokonania sportowego bilansu i opisania miejsca, do którego doprowadziły one tę, obchodzącą w mijającym roku setną rocznicę istnienia, zasłużoną sekcję naszego Klubu.
Analiza bilansu sportowego wystawianej przez spółkę Projekt 1P w rozgrywkach 1 ligi PZKosz. drużyny poprzez pryzmat osiąganych wyników i prezentowanego poziomu jest o tyle bezprzedmiotowa, co bezcelowa, bo jedynym nasuwającym się komentarzem jest spuszczenie na ostatnie trzy i pół sezonu zasłony milczenia i skwitowanie staropolskim “kończ waść, wstydu oszczędź”. Szczególnie mając w pamięci i na uwadze zapowiedzi, jakie towarzyszyły reaktywacji sekcji w 2021 roku: plany awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej w ciągu pierwszych dwóch sezonów, gry o play-off PLK w sezonie 2023/2024 i walki o medal Mistrzostw Polski na stulecie istnienia koszykówki męskiej w Polonii. Pierwsza część planu inicjatora reaktywacji sekcji została zrealizowana przy jego udziale w 100% w sezonie 2021/2022. O realności dalszych zamierzeń nigdy się nie dowiemy, a całkowitą odpowiedzialność za fiasko olbrzymiego wysiłku i włożonej w niego pozytywnej energii ponosi Jakub Górski wraz z pozostałymi szkodnikami, którzy wspólnie doprowadzili tamtą inicjatywę do miejsca, w której się obecnie znajduje. Czyli donikąd.
Warto przy tej okazji poświęcić także, po raz pierwszy i po raz ostatni, dwa słowa czwartemu z “bohaterów” tego niesławnego niewypału – tzw. dyrektorowi sportowemu, a od czasu wewnętrznego konfliktu w gronie samozwańczych uzurpatorów prezesowi zarządu spółki Projekt 1P (na zdjęciu). To osoba bezpośrednio i osobiście odpowiedzialna nie tylko za brak jakichkolwiek wyników, ale także za całkowity brak strategii, pomysłu na klub i jego sportowy rozwój. Za kompletnie stracone cztery lata.
Powtarzane przy każdej okazji i bezsensownie odmieniane przez wszystkie przypadki frazesy o jakimś utraconym, mitycznym “DNA” i jego poszukiwaniu nie zastąpią porządnej, solidnej gry w koszykówkę. Koszykówka to nie genetyka tylko sport, a żeby coś utracić, to najpierw trzeba to mieć. Nie znajdziesz też tego, czego nigdy nie zgubiłeś. Organizowanie różowych miesięcy czy innych wąsatych happeningów, choćby nie wiadomo jak szczytne, ma niewiele wspólnego z ciężkim treningiem, twardą obroną na boisku czy walką o zbiórki na tablicach. Nie mówiąc o pomyśle na budowę zespołu czy doborze zawodników, a o długofalowej koncepcji rozwoju klubu nawet nie wspominając. Fajne, przyjemne i na czasie jest takie uśmiechnięte towarzystwo wzajemnej adoracji, życzące sobie nawzajem wszystkiego najlepszego z okazji każdych imienin i urodzin, ale czy to ma jakiś związek z profesjonalnym sportem? I czy było warto w imię beztroskiej zabawy kilku nieodpowiedzialnych i niekompetentnych młodzieńców niszczyć poważną inicjatywę odbudowy takiego Klubu jak Polonia i skazywać go na bylejakość, a w konsekwencji na powrót do niebytu?